Wednesday, 16 October 2013

Rozdział 1 - To tylko początek znajomości..

Otworzyłam jedną powieke,aby potem otworzyć drugą. Promienie słonca ocieplały I rozświetlały mój domek. Po 5 minutach przebudzania się zwlekłam się z łóżka, i poszłam wybrać w co się ubrać. Wkoncu zdeydowałam się na coś odpowiedniego do dzisiejszej pogody. Przebrałam się I poszłam uczesać oraz umyć zęby I nałożyć lekki makijaż. Gdy już wykonałam wszystkie czynności, złapałam za książkę z nutami , I ruszyłam na zajęcia. Do budynku gdzie odbywały się zajęcia miałam nawet nie 5 minut, więc zaraz byłam na miejscu. Usiadłam na podłodze obok jednej z dziewczyn która była na tym obozie.
  • Dobiore was w pary lub grupy w których będziecie musieli przygotować coś na końcowy występ. - Powiedział nauczyciel
  • Myślałem że każdy ma wystąpić solo. - powiedział jeden z uczniów siedzących nie daleko mnie.
  • Tak, masz racje. Ale oprócz solówki będziecie musieli coś wykonać w grupie. Więc tak, Anne, Sam, Jack wy będziecie razem. Sophie, Jade,Josh oraz Natalie wy będziecie razem. Chloe I Natasha razem, Miley z Adamem, George I Lennie razem. Diana I Harry, teraz w parach I grupach omówcie sobie co I jak chcecie zrobić , a potem bierzcie się do pracy I zacznijcie tworzyć to co wymyśliliście.
'No nie ….' pomyślałam sobie. Czemu nie mogli mnie dać z jakąś dziewczyną, albo którymś z chłopaków którzy wygladają mniej..hmm sama niewiem jak to ująć, on mi się wydaje na takiego który tylko szuka kogoś do przelecenia. A ja ? Ja nie mam zamiaru być jego nową zabaweczką czy coś. Pożyjemy zobaczymy, mam nadzieje że tak nie będzie. Zobaczyłam że chłopak zaczął się do
mnie zbliżać, więc wstałam z podłogi.
-Siema, wygląda na to że jesteśmy teraz na siebie skazani.- zaśmiał się melodyjnie, po czym kontynuował – Chodzmy, musimy iść do przydzielonej sali muzycznej dla nas. - powiedział.
Po czym ruszyliśmy do wskazanego nam miejsca. Usiedliśmy przy małym stoliku, chłopak zaczął rozmowe.
-Masz jakiś pomysł ? A tak wogóle jestem Harry .- powiedział po czym uśmiechnął się, I podał mi ręke, którą niepewnie uścisnełam.
-Diana.- odpowiedziałam cicho I nieśmiale.

*Oczami Harrego *

-Diana.- odpowiedziała cicho I nieśmiale, że prawie jej nie usłyszałem. 'Świetnie, po prostu świetnie' pomyślałem sobie. Wtrafiła mi się jakaś dziwaczka, która wogóle nie mówi. Przynajmniej jest ładna.
-Przyszedł ci do głowy jakiś pomysł ? Ja mam pare. - powiedziałem jej, I pokazałem o jakie pomysły mi chodzi. Oznajmiła mnie że jej się podobają. - A ty coś masz ? .- zapytałęm ponownie, I czekałem aż coś odpowie.
-No, mam pare.- odpowiedziała I podała mi jakiś zeszyt. Przejrzałem go , I pomyślałem że ten tekst który tam się znajduje, nadaje się do czegoś.
-Sama pisałaś ? .- spytałem ją, pokiwała tylko twierdzoco głową. -Są świetne, możemy mój pomysł złożyć z twoim, I coś z tego może wyjść. - oznajmiłem. Pośiedzieliśmy jeszcze tak ze 3 godziny próbując, złożyć wszystko do kupy, a potem poszliśmy na obiad.










No comments:

Post a Comment